free counters
Blog > Komentarze do wpisu
Czy Jarosław Kaczyński obraził Ślązaków?

Śląscy autonomiści (a raczej kryptosecesjoniści) spod znaku RAŚ powinni być wdzięczni Jarosławowi Kaczyńskiemu za jego niezbyt mądrą (z politycznego punktu widzenia) wypowiedź z ostatnich dni. Mowa oczywiście o "odcinaniu się od polskości i przyjęciu zakamuflowanej opcji niemieckiej" w odniesieniu do osób deklarujących narodowość śląską, bądź twierdzących, że takowa w ogóle istnieje.

 

Głupota Kaczyńskiego

 

Były premier walnie przyczynił się do wzrostu popularności tej szkodliwej dla polskiej racji stanu organizacji, narażając tym na szwank żywotne interesy kraju. To tylko jeszcze jeden powód więcej, dla którego Jarosław Kaczyński powinien definitywnie odejść z polityki. A odejść powinien, bo nie tylko swoimi wypowiedziami, ale już samą swoją obecnością szkodzi Polsce.


Pomijając intencje polityczne tego typu wypowiedzi, zapewne obliczone na konsolidację środowisk PiS-owskich przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi (czemu tradycyjnie już w polskiej polityce służy wskazanie wspólnego wroga), były premier świetnie przysłużył się Ruchowi Autonomii Śląska. Już widzę tych, którzy z RAŚ-em nie mieli dotąd nic wspólnego, a teraz, z przekory i żeby dokopać przebrzydłemu Kaczorowi, zadeklarują w spisie powszechnym narodowość śląską. Głupota? Jasne, ale politycy żerują przecież na głupocie wyborców. Tym razem żerującymi będą działacze wspomnianego Ruchu Autonomii Śląska (Bewegung für die Autonomie Schlesiens), która to organizacja wytrwale, na zasadzie kropli drążącej skałę, od 1990 r. zdobywa przyczółki na Górnym Śląsku. Już wkrótce okaże się, ile głupota Kaczyńskiego będzie kosztowała Polskę. Dowiemy się tego, kiedy GUS poda, ile osób zadeklarowało narodowość śląską (w 2002 r. zrobiły to 173 tysiące osób, a pamiętać jeszcze należy o 153 tysiącach zdeklarowanych Niemców, co razem daje 326 tys. ludzi na Górnym Śląsku nie przyznających się do polskości - 5,74 proc. ogółu mieszkańców woj. śląskiego i opolskiego).


Słowa Kaczyńskiego, odpowiadające prawdzie, ale z głupoty upublicznione mogą narobić na Śląsku sporo zamieszania, bo z 5,74 proc. łatwo może się zrobić 10. W jaki sposób? Już teraz niektórzy Polacy wywodzący się spoza Górnego Śląska, ale mający z nim powiązania rodzinne, bądź tam mieszkający ogłosili, że podczas spisu zadeklarują narodowość śląską. Mogą to też zrobić Polacy o autentycznych korzeniach śląskich i z 10 proc. zrobi się 20 proc. I na to liczy RAŚ.

 

PO i PiS szkodzą Polsce

 

Na Śląsku może nadejść era trwałego zjednoczenia działań czterech grup (po części to się już dzieje). Z jednej strony mamy "obrażonych przez Kaczyńskiego", z drugiej miejscowych Niemców, z trzeciej rozłamowców z RAŚ, a z czwartej cynicznych polityków z PO, którzy z braku popularnych nazwisk na Śląsku aktualnie mizdrzą się do RAŚ-istów proponując im po cichu wysokie miejsca na listach wyborczych. O ile pierwsza grupa może działać równie głupio, co spontanicznie i szczerze, o tyle ci z PO, RAŚ i mniejszości niemieckiej wiedzą doskonale, w co grają. PO prowadzi cyniczną polityczną grę nie bacząc na polską rację stanu, a RAŚ dąży konsekwentnie do wydzielenia Śląska z granic kraju, oficjalnie się do tego nie przyznając.


Symptomatyczne, że doniesienie do prokuratury na Kaczyńskiego (sugerujące przestępstwo z art. 257 Kodeksu karnego, który to przepis mówi o publicznym znieważeniu grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej lub wyznaniowej i jest zagrożony karą do trzech lat więzienia) - złożyli najpierw gorliwi delatorzy z PO. W dzień później z identycznym doniesieniem pośpieszyła mniejszość niemiecka z Opolszczyzny. W pierwszym przypadku to zapewne cynizm, w drugim - kwestia genów.  Tak czy inaczej PO po raz kolejny swoimi zagrywkami piarowskimi szkodzi Polsce.


A tak na marginesie. Marzy mi się stan, w którym w polskiej polityce nie byłoby ani PO, ani PiS, ani SLD, ani PSL, ani Samoobrony, ani żadnych partii giertychopodobnych, żeby zapanowała wreszcie normalność. Niestety, póki co nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wszyscy w Polsce staliśmy się zakładnikami zapiekłej wzajemnej nienawiści Tuska i Kaczyńskiego, której apogeum przeżywaliśmy przez ostatni rok.

piątek, 08 kwietnia 2011, kinio.janio

Polecane wpisy